Czwarty Spam Update w 2026. Google czyści boisko przed Core Update?

Czwarty Spam Update w 2026. Google czyści boisko przed Core Update?

No i jest! Choć nieproszony...kolejny Spam Update w tym roku. Powiem wam szczerze, że ja i chyba wielu innych obserwatorów budyniu w SERP-ach spodziewało się czegoś innego - Core Update.

Core Update wypatrywałem już w sierpniu, pisałem o tym w jednym z moich postów. Zamiast Core Update w sierpniu dostaliśmy Spam Update. We wrześniu, gdy już budyń w SERP-ach porządnie bulgotał i wszyscy mieliśmy wrażenie, że Google ogłosi Core Update, dostaliśmy znowu Spam Update.

I tutaj robi się naprawdę ciekawie, bo jeśli spojrzymy na oficjalny Google Search Status Dashboard, to nie jest drugi ani nawet trzeci Spam Update w tym roku.

W 2026 roku Google uruchomiło już:

  • March 2026 spam update — 24 marca 2026, trwał około 19 godzin i 30 minut,

  • June 2026 spam update — 24 czerwca 2026, trwał około 2 dni i 1 godziny,

  • August 2026 spam update — 18 sierpnia 2026, trwał około 2 dni i 16 godzin,

  • September 2026 spam update — rozpoczął się 24 września 2026 i w chwili pisania tego tekstu nadal trwa.

Czyli cztery Spam Update’y (czytaj: Google Core Update Marzec 2026) w ciągu dziewięciu miesięcy, z czego dwa ostatnie zostały uruchomione praktycznie miesiąc po miesiącu.

Dla porównania w tym samym czasie mieliśmy tylko dwa klasyczne Core Update’y: March 2026 core update , rozpoczęty 27 marca, oraz May 2026 core update  , uruchomiony 21 maja.

 

Czym właściwie jest Spam Update?

Google cały czas korzysta z automatycznych systemów wykrywających spam. Nie jest więc tak, że pomiędzy oficjalnymi Spam Update’ami wyszukiwarka nagle przestaje walczyć ze spamem. Te systemy pracują stale.

Spam Update oznacza natomiast większą zmianę lub ulepszenie sposobu, w jaki systemy Google rozpoznają działania mające manipulować wynikami wyszukiwania. Jednym z takich systemów jest SpamBrain , czyli oparty na AI system Google odpowiedzialny za wykrywanie spamu. Google oficjalnie podaje, że kolejne aktualizacje mają m.in. umożliwiać rozpoznawanie nowych rodzajów spamu.

To ważne, bo spam w 2026 roku nie musi już wyglądać jak strona z tysiącem słów kluczowych, ukrytym tekstem i pięciuset linkami do kasyn.

Google samo definiuje spam znacznie szerzej: chodzi o techniki służące oszukiwaniu użytkowników albo manipulowaniu systemami wyszukiwarki w celu uzyskania lepszej widoczności.

Szczególnie interesujące jest tutaj pojęcie scaled content abuse . Google opisuje je jako masowe tworzenie stron przede wszystkim po to, aby manipulować rankingiem, zamiast pomagać użytkownikowi. I co istotne — nie ma znaczenia, czy treść została wygenerowana przez AI, człowieka, automat czy kombinację tych metod. Liczy się cel i wartość dodana.

 

Delikatny problem spamu

Miesiąc po miesiącu mamy dwa występujące po sobie Spam Update’y. To nie jest przypadek i ma to jakiś cel. Moim zdaniem ciągle Google ma problem z polowaniem na spam. Spam się stał ostatnimi czasy bardzo subtelny. Np. mamy serwis, który ma wtyczkę do automatycznego generowania artykułów: jeden co godzinę, artykuły są płytkie, ale poprawne i zoptymalizowane pod SEO. Jeżeli między postami przewijają się jakieś wpisy sponsorowane, no to sprawa staje się jasna. A co jeśli przyrost treści to jeden artykuł na dzień, nie ma wychodzących linków i te kierują jedynie do stron transakcyjnych w obrębie serwisu, a sama strona okazuje się być stroną firmową z pełnymi danymi firmy, regulaminem, adresem, stroną kontaktową. Jak określić, czy to jest spam, czy nie. Ty powiesz spam, a ktoś, kto korzystał z usług tej firmy, powie, że nie: "To nie jest spam, bo sam korzystał z usług tej firmy, a artykuły uznał za pomocne". A więc... mamy dwa modele dystrybucji dokładnie tych samych treści. Pierwszy bezapelacyjnie nazwiemy spamem, drugi pomimo że jest tym samym, ale ma opakowanie firmowe, już nie jest postrzegany jako spam.

I właśnie tutaj zaczyna się prawdziwy problem dla algorytmu.

Maszyna nie może przecież karać strony tylko dlatego, że publikuje często. Firma może rzeczywiście mieć wiedzę, pracowników, redakcję i codziennie przygotowywać dobry materiał. Nie może również uznać automatycznie, że treść wygenerowana przy pomocy AI jest spamem, ponieważ samo użycie AI nie jest tym, co Google definiuje jako scaled content abuse.

Trzeba więc rozpoznać intencję, powtarzalność, wartość dodaną, relację treści z całym serwisem i rzeczywistą przydatność strony .

I to jest znacznie trudniejsze.

W przypadku firm często sprawa jest jeszcze ostrzejsza. Kojarzycie te oferty lokalne na wasze miasto firmy, która ma jedną siedzibę na drugim końcu kraju? A no właśnie.

Co ciekawe, Google ma nawet osobną kategorię bardzo podobnego zachowania: doorway abuse . W oficjalnej dokumentacji jako przykład podaje m.in. tworzenie wielu stron kierowanych na konkretne regiony lub miasta, które finalnie prowadzą użytkownika do tej samej usługi albo tego samego miejsca.

 

Czego możemy się spodziewać?

Myślę, że Google uczy swe maszyny rozpoznawania spamu tego subtelnego, ponieważ w wielu branżach to on zaśmieca główne wyniki. Jak wcześniej wspomniałem, wystarczy, że masz mocną domenę, dodasz jedną ofertę, a AI ci to przerobi na kolejne 200 miast: unikalny tekst, lokalne słowa kluczowe i jesteś widoczny w sieci – ale jest to najzwyklejszy spam, niechciany zresztą. Problem z tym spamem jest taki, że go Core Update nagradza 😅. A więc Spam Update musi iść jako pierwszy do wyżynania tego typu stron, dopiero po tym procesie można puścić Core Update. Zobaczymy jeszcze, jak skończy się obecny update. Sam obserwuję kilka stron, które właśnie sprytnie lawirują między spamem a niższą pisaninką korpo i być może ich zachowanie w SERP coś więcej powie podczas Core Update.

Oczywiście część o „czyszczeniu boiska przed Core Update” jest moją hipotezą. Google nigdzie nie ogłosiło, że Spam Update musi poprzedzać Core Update.

Ale sekwencja wydarzeń jest ciekawa.

21 maja startuje Core Update.

24 czerwca — Spam Update.

18 sierpnia — kolejny Spam Update.

24 września — następny Spam Update.

A Core Update nadal nie ma.

Myślę że będzie to jeden z mocniejszych Spam Update. Widać to już na wykresach zmienności:

Screen prezentujący zmienność na Moz Cast
Screen prezentujący zmienność na Moz Cast

 

Screen prezentujący ogromną zmienność na Sem Rush
Screen prezentujący ogromną zmienność na Sem Rush
Screen prezentujący zmienność na Wireboard
Screen prezentujący zmienność na Wireboard

 

Kiedy w końcu Core Update?

Jeżeli mamy Spam Update po sierpniowym Spam Update, jak dla mnie są dwie opcje: albo Google przestrzeliło z terminem dla Core Update i chce sobie doczyścić boisko, albo sierpniowy Spam Update nie wyczyścił im boiska tak, jak sobie to zaplanowali. Niemniej spodziewajcie się Core Update, bo to kwestia maks. kilku tygodni. Spójrzmy na dane.

Google Search Status Dashboard przechowuje obecnie historię obejmującą pięć ostatnich lat. Jeżeli weźmiemy wszystkie widoczne tam Core Update’y od listopada 2021 roku do maja 2026 roku i policzymy odstęp pomiędzy datami rozpoczęcia kolejnych aktualizacji, otrzymujemy 15 przerw .

Średni odstęp wynosi około 109,7 dnia .

Mediana wynosi 109 dni .

Czyli bardzo upraszczając: historyczne „centrum” częstotliwości Core Update’ów z dostępnego okresu wypada mniej więcej co trzy i pół miesiąca.

Najdłuższe przerwy wyglądały następująco:

  • 17 listopada 2021 → 25 maja 2022: 189 dni ,

  • 12 września 2022 → 15 marca 2023: 184 dni ,

  • 30 czerwca 2025 → 11 grudnia 2025: 164 dni ,

  • 5 marca 2024 → 15 sierpnia 2024: 163 dni ,

  • 15 marca 2023 → 22 sierpnia 2023: 160 dni .

I tu mamy bardzo ciekawy punkt odniesienia.

W zeszłym roku pomiędzy June 2025 core update a December 2025 core update minęły 164 dni . Było to rekordowo długie okno w najnowszej części historii — najdłuższe od 2023 roku. W całym pięcioletnim zakresie dashboardu dłuższe były tylko dwie przerwy z lat 2021–2023.

Teraz spójrzmy na 2026 rok.

Ostatni Core Update wystartował 21 maja 2026 roku .

Dzisiaj mamy 25 września .

Minęło więc już 127 dni .

Czyli jesteśmy już 18 dni powyżej mediany i około 17 dni powyżej średniej z dostępnej historii.

Nie jest to jeszcze rekord. Do zeszłorocznych 164 dni trochę brakuje. Ale nie jesteśmy też już w zwykłym, krótkim odstępie między aktualizacjami.

Jeżeli Google uruchomiłoby Core Update dopiero 31 października , przerwa wyniosłaby dokładnie 163 dni .

Czyli praktycznie tyle samo, ile między March 2024 Core Update a August 2024 Core Update i zaledwie jeden dzień mniej niż podczas zeszłorocznego, wyjątkowo długiego oczekiwania między czerwcem a grudniem.

Dlatego dla mnie racjonalnym maksymalnym oknem pozostaje koniec października .

Nie dlatego, że Google ma obowiązek coś wtedy wypuścić. Harmonogramu Core Update’ów nie ma i równie dobrze mogą przeciągnąć go dalej.

Po prostu im bardziej wchodzimy w listopad, tym bardziej zaczynamy zbliżać się do najdłuższych historycznych przerw widocznych w dashboardzie.

A do tego mamy właśnie drugi Spam Update z rzędu.

Przypadek?

Możliwe.

Doczyszczanie indeksu przed większym przemeblowaniem?

Też możliwe.

Na razie obserwuję budyń. 🥣

Przeczytaj też: Google Core Update December 2025 - analiza, wnioski i jak odzyskać pozycje

 

Podsumowanie

September 2026 Spam Update to już czwarty Spam Update Google w tym roku i drugi uruchomiony praktycznie miesiąc po miesiącu. To sugeruje, że walka z coraz bardziej subtelnymi formami spamu — w tym skalowanymi treściami i lokalnymi stronami doorway — nadal jest dla Google ważnym obszarem zmian.

Jednocześnie od ostatniego Core Update minęło już 127 dni , podczas gdy historyczna średnia i mediana wynoszą około 110 dni. To oczywiście niczego nie przesądza, ale sprawia, że październik wygląda jak bardzo prawdopodobne okno dla kolejnego Core Update .

Na razie pozostaje obserwować, jak obecny Spam Update przemebluje SERP-y — i czy niedługo po nim pojawi się Core Update.