Mamy kolejny Core Update Google. Tradycji stało się zadość i Google postanowiło wdrożyć aktualizacje w marcu.
Chciałem podzielić się z wami moimi obserwacjami.
Może wielu z Was też obserwuje wiele stron, może potwierdzą się moje przepuszczenia, a może zostaną sprostowane 🙂
Fakt 1:
Google lubi marzec na mocne core update (2025, 2024, 2023).
Fakt 2:
Core Update i Spam Update często chodzą obok siebie (December 2024, March 2024, October 2023).
Zobaczcie na odległości pomiędzy core update na przestrzeni ostatnich lat:
- Update 1: 5 marca 2024
- Update 2: 15 sierpnia 2024 (przerwa: 163 dni)
- Update 3: 11 listopada 2024 (przerwa: 88 dni)
- Update 4: 15 marca 2025 (przerwa: 124 dni)
- Update 5: 30 czerwca 2025 (przerwa: 107 dni)
- Update 6: 11 grudnia 2025 (przerwa: 164 dni)
- Stan obecny: 26 marca 2026
👉 Rozkład przerw między update’ami (dni)
Przerwa od ostatniego (11 grudnia 2025 do dzisiaj):
Od 11 grudnia 2025 do 26 marca 2026 minęło dokładnie 105 dni.
To oznacza, że statystycznie jesteśmy w samym środku „okna uderzeniowego”.
👉 Obecna przerwa vs średnia historyczna
Największa i najmniejsza przerwa:
- Największa (rekordowa):
Pomiędzy 30 czerwca 2025 a 11 grudnia 2025
Lipiec (31) + Sierpień (31) + Wrzesień (30) + Październik (31) + Listopad (30) + Grudzień (11) = 164 dni - Najmniejsza:
Pomiędzy 15 sierpnia 2024 a 11 listopada 2024 = 88 dni
👉 Zakres zmienności update’ów
Średnia przerwa historyczna (Mean Interval):
129 dni
Od grudniowego Core Update minęło 105 dni.
Grudniowy Core Update było poprzedzony około 1.5 miesiąca testami – czasami wyniki zmieniały się nawet co godzinę.
Im bardziej zbliżał się Core Update, tym bardziej spadała widoczność słów kluczowych dla wielu wartościowych witryn, a potem – w trakcie update’u – następowało odbicie.
Obecnie dzieje się bardzo podobna sytuacja – spada widoczność wartościowym stronom.
Co obserwuję obecnie? (marzec 2026)
Każdy, kto na bieżąco śledzi wyniki wyszukiwania, widzi że ogromne zawirowania mamy praktycznie od końca stycznia.
W tym całym bałaganie można jednak wyraźnie wskazać pewien moment, który moim zdaniem jest kluczowy – okres tuż przed ogłoszeniem Core Update.
W jednym z moich wcześniejszych artykułów opisywałem 3 fazy Core Update (analiza Core Update December 2025 – wnioski i odzyskiwanie pozycji).
Dzisiaj dodałbym do tego jeszcze jedną – fazę „zero”, która występuje przed oficjalnym ogłoszeniem aktualizacji.
Faza 0 – spadek przed update’em
W aktualizacji z czerwca 2025, grudnia 2025 i obecnej (marzec 2026) można zauważyć bardzo podobny schemat:
👉 około miesiąc przed ogłoszeniem Core Update następuje spadek widoczności słów kluczowych stron, które teoretycznie powinny rosnąć.
Dlaczego to jest ciekawe?
Bo z moich obserwacji wynika, że:
👉 100% stron, które uznaję za dobre jakościowo, podczas Core Update odrabia te straty, a często nawet zyskuje więcej niż przed spadkiem.
Możliwe wyjaśnienie
Moim zdaniem Google celowo „wycina” z dobrych pozycji nawet wartościowe strony, aby testować inne wyniki.
To wygląda jak faza testowa, w której:
- Google rotuje wynikami
- sprawdza reakcje użytkowników
- zbiera dane do dalszej kalibracji
Zebrane w ten sposób dane prawdopodobnie służą do dostrojenia algorytmu przed właściwym rolloutem Core Update.
Same przetasowania są na tyle intensywne, że wyłapują je narzędzia takie jak Semrush.
Pattern, który się powtarza
Spadek widoczności słów kluczowych przed update’em to wzorzec, który obserwuję zarówno globalnie, jak i lokalnie w Polsce.
I co najważniejsze – powtarza się on przy kolejnych aktualizacjach.
Co obserwują inni?
Jeśli chodzi o obserwacje, to na forach i w społecznościach branżowych najczęściej spotykamy się z negatywnymi doświadczeniami.
Warto jednak zaznaczyć, że obecna sytuacja jest wyjątkowo trudna do jednoznacznej interpretacji, ponieważ nałożyło się na siebie kilka zjawisk jednocześnie:
- silna fluktuacja wyników od lutego
- update związany z AI Overviews
- Spam Update
- oraz naturalna zmienność algorytmu
W efekcie mamy jeden duży chaos informacyjny, w którym bardzo trudno oddzielić przyczynę od skutku.
Specjaliści SEO powtarzają obecnie znane już schematy:
- Google promuje wartościowe treści
- liczy się ekspertyza
- rośnie znaczenie information gain
- content musi być „helpful”
Problem w tym, że:
👉 te same komunikaty pojawiały się miesiąc temu
👉 i dwa miesiące temu
👉 a sytuacja w SERPach nadal pozostaje niestabilna
Dlatego trudno mówić o jednoznacznych wnioskach na tym etapie.
Obecnie jesteśmy w środku procesu, a nie po jego zakończeniu.
Jakieś wnioski?
Obecnie mamy typowy „plac boju” i na konkretne, twarde wnioski jest jeszcze za wcześnie.
Z moich analiz po grudniowym Core Update wynika jednak, że oczekiwania specjalistów z branży mocno rozjechały się z realnymi efektami aktualizacji.
Google cały czas komunikuje jedno:
- treści pomocne
- pisane dla ludzi
- eksperckość
- information gain
Problem w tym, że w praktyce w wynikach wyszukiwania nadal widzimy dużą ilość generycznych treści, które może napisać praktycznie każdy — wystarczy użyć AI.
Co jednak się zmieniło?
Ogromne fluktuacje, które w lutym dochodziły do poziomów nawet 175 w MozCast, sugerują, że coś faktycznie się zmieniło na poziomie systemowym.
Taka „temperatura” SERP-ów nie bierze się znikąd.
Może to wskazywać na zwiększoną intensywność przeliczeń — a co za tym idzie, większą moc obliczeniową stojącą za zmianami.
👉 Im większy chaos w wynikach, tym większa skala operacji musi za nim stać.
Rola AI
Wiemy, że Google coraz szerzej wykorzystuje AI do oceny stron.
Dlatego możliwe, że ogromne fluktuacje z lutego były efektem bardziej agresywnego uczenia modeli, które mają lepiej radzić sobie z rozpoznawaniem treści generycznych — czyli takich, które nic nowego nie wnoszą.
Gdzie jesteśmy teraz?
Obecnie jesteśmy na bardzo wczesnym etapie rollout’u.
Jednak wszystkie wydarzenia, które go poprzedzały:
- długotrwała niestabilność
- spadki jakościowych stron
- ekstremalne fluktuacje
- testowanie wyników
wskazują na to, że ta aktualizacja może być wyjątkowa na tle poprzednich.
Podsumowanie
Na ten moment więcej mamy sygnałów niż odpowiedzi.
Ale jeśli obecne wzorce się utrzymają, to możemy mieć do czynienia z jedną z ciekawszych aktualizacji ostatnich lat — szczególnie pod kątem sposobu, w jaki Google próbuje odróżnić realną wartość od treści generowanej masowo.
Sklepy internetowe Woocommerce
Sklepy internetowe Opencart
Sklepy internetowe Prestashop
Sklepy internetowe Magento
Strony internetowe Joomla!
Strony Internetowe Wordpress


