- Jaki problem rozwiązujemy?
- Dla kogo jest DC Accountant?
- Czym DC Accountant nie jest (żeby nie było niedomówień)
- Niezależny dodatek. WooCommerce jest opcją, nie warunkiem
- Klienci i dostęp do faktur
- Jak wygląda praca na co dzień — od Kokpitu
- Ustawienia — fundament, bez którego reszta kuleje
- Słowniki, które robią robotę w tle: języki, waluty, podatki, szablony
- Klienci (kontrahenci) — baza, która chroni Cię przed literówkami
- Produkty i usługi — katalog, który przyspiesza fakturowanie
- Faktury VAT — serce systemu
- Proformy — most między ofertą a fakturą
- Koszty i kategorie — druga strona medalu
- Statystyki — żebyś nie zarządzał firmą „na czuja”
- WooCommerce — gdy sklep i dokumenty mają się lubić
- Jak my to używamy w Design Cart (i czemu w ogóle to napisałem)
- Roadmapa: KSeF i integracje z platformami fakturowymi
- Jak zacząć, żeby nie utonąć
- Podsumowanie
Nasz autorski system xCMS posiada natywną funkcje Invoices. Został stworzony w 2014 roku i całe Design Cart własnie na nim opiera swoją księgowość. Sprawdził się przez te lata świetnie.
Przyszedł jednak czas na rozbudowę, ułożenie logiki np. pod KSEF. Stwierdziłem że najlepiej będzie przepisać rozszerzenie tak aby od razu było zgodne z PHP 8 czy nowymi wytycznymi. A jeżeli już przepisujemy to może oprzeć go na bardziej popularnej platformie? Większość stron firmowych tworzymy na platformie Wordpress - tak się już przyjęło. Platforma ta nie ma systemu fakturowania tak by właściciel firmy mógł z poziomu strony w pełni zarządzać firmą razem z utworzeniem panelu klienta gdzie dany klient może pobrać swoje faktury o każdej porze dnia. Rozwiązanie full premium charakterystyczne dla dużych graczy. Kolejna zaleta to Woocommerce. Dodanie kompatybilności z najpopularniejszą platformą e-commerce rozwiąże kolejny problem naszych klientów - fakturowanie w sklepie internetowym .
Dlatego stworzyłem DC Accountant — moduł księgowości, który wpinamy prosto w panel WordPressa. Nie jako „ładny generator PDF”, tylko jako codzienny obieg dokumentów: kontrahent, produkt, faktura, proforma, koszt, raport. WooCommerce jest mile widziane, ale nie jest wymagane. To niezależny dodatek. Możesz wystawiać faktury dla firmy usługowej, agencji czy sklepu bez WC — a jeśli masz WooCommerce, wtyczka po prostu dogrywa most do zamówień.
W tym artykule opowiem Wam, jaki problem rozwiązujemy, dla kogo to jest, jak wygląda praca w poszczególnych działach i dokąd zmierzamy dalej (m.in. KSeF oraz integracje z platformami typu Fakturownia czy iFirma). Piszę z perspektywy twórcy — ale gdy mówię o firmie, mówię my, bo DC Accountant powstał z realnej pracy Design Cart, nie z dema na LinkedIna.
Jaki problem rozwiązujemy?
Typowy dzień właściciela sklepu albo małej firmy na WordPressie wygląda mniej więcej tak: rano zamówienia, po południu „trzeba wystawić FV”, wieczorem skan faktury za hosting wrzucony do folderu „do księgowej”. Niby wszystko działa, ale:
- dane klienta są w jednym miejscu, a faktura powstaje w drugim,
- numeracja dokumentów żyje własnym życiem,
- PDF nie wygląda jak marka firmy,
- kosztów nikt nie łączy z przychodami w jednym panelu,
- klient dopytuje o fakturę, a Ty szukasz jej w skrzynce nadawczej.
My ten chaos znamy, bo sami w nim siedzieliśmy. DC Accountant ma jedno zadanie biznesowe: zamknąć obieg dokumentów w WordPressie, tak żebyś nie musiał być „klejem” między sklepem, mailem i księgowością.
Co to oznacza w praktyce?
- Wystawiasz fakturę VAT albo proformę z panelu WP.
- Trzymasz bazę kontrahentów i produktów pod ręką.
- Wysyłasz klientowi PDF mailem — a klient może fakturę pobrać i zachować u siebie.
- Rejestrujesz koszty (także ze skanu, ze wsparciem AI).
- Patrzysz na wykresy: przychód, VAT, koszty, rok do roku.
- Jeśli masz WooCommerce — możesz wystawiać FV z zamówienia ręcznie albo automatycznie.
To nie zastępuje biura rachunkowego. To porządkuje operacje, zanim dokumenty w ogóle trafią do księgowej.
W Design Cart często powtarzamy klientom jedną rzecz: księgowa nie powinna dostawać od Ciebie bałaganu. Im czytelniejszy masz rejestr FV i kosztów, tym mniej maili w stylu „brakuje NIP-u”, „nie ma skanu”, „która to wersja?”. DC Accountant nie jest produktem „dla księgowych zamiast Ciebie”. Jest produktem „dla Ciebie, żeby księgowa dostała porządek”.
Dla kogo jest DC Accountant?
Robiliśmy ten moduł z myślą o kilku bardzo konkretnych grupach:
- Sklepy WooCommerce — chcą faktury bez ręcznego przepisywania zamówień, ale nie chcą uzależniać całej księgowości od sklepu.
- Firmy usługowe i agencje na WordPressie — wystawiają FV za projekty, abonamenty, wdrożenia. Nie potrzebują WooCommerce, potrzebują dokumentów.
- Właściciele, którzy chcą widzieć obraz firmy — nie tylko sprzedaż, ale też koszty i prosty dochód na wykresie.
- Zespoły Design Cart i podobne software house’y — pracujemy na WP i wolimy mieć narzędzie, które kontrolujemy, zamiast pięciu loginów do pięciu SaaS-ów.
Jeśli prowadzisz blog bez sprzedaży B2B — pewnie Ci to nie potrzebne. Jeśli wystawiasz choć kilka faktur miesięcznie i masz WordPressa jako centrum operacji — wtedy zaczyna się robić sensownie.
Świadomie nie celujemy w korporacje z dziesiątkami działów i wielopoziomową akceptacją dokumentów. Celujemy w realną skalę Design Cart i naszych klientów: od freelancera z JV / spółką, przez agencję, po sklep z setkami zamówień, który chce faktury bez drugiego, równoległego „życia administracyjnego”.
Czym DC Accountant nie jest (żeby nie było niedomówień)
Lubię jasne granice produktu. DC Accountant:
- nie jest pełnym ERP ani magazynem WMS,
- nie jest biurem rachunkowym w chmurze,
- nie zastępuje doradztwa podatkowego,
- nie wymaga WooCommerce do wystawiania faktur,
- nie zmusza Cię do trzymania dokumentów w zewnętrznym SaaS-ie, jeśli wolisz mieć je lokalnie w WP.
Za to jest miejscem, w którym powstaje dokument, wychodzi do klienta jako PDF, wraca jako informacja o zapłacie albo ponagleniu, a obok niego żyją koszty i wykresy. Tyle wystarczy, żeby odzyskać kontrolę nad miesiącem.
Niezależny dodatek. WooCommerce jest opcją, nie warunkiem
To chcę podkreślić wyraźnie, bo w świecie WP łatwo wpaść w pułapkę „wszystko musi być pod Woo”. DC Accountant działa samodzielnie. Własne tabele, własne menu, własny obieg klientów i dokumentów. Możesz mieć czystą stronę firmową, landing, portfolio — i nadal wystawiać faktury z panelu.
WooCommerce dokładamy jako warstwę integracji: przyciski na liście zamówień, metabox, automat przy zmianie statusu, szablon maila pod zamówienie. Jeśli jutro wyłączysz sklep, dokumenty w DC zostają. To dla nas ważne architektonicznie i biznesowo: faktura nie może „umrzeć” razem z wtyczką sklepową.
Klienci i dostęp do faktur
Faktura, której klient nie dostaje, to w praktyce pół dokumentu. W DC Accountant możesz wysłać fakturę e-mailem z załącznikiem PDF — klient dostaje wiadomość, otwiera maila i pobiera swoją fakturę na dysk. Nie musi Cię prosić o „proszę jeszcze raz podesłać FV z maja”. Ty masz historię wysyłki i ponagleń po stronie panelu; on ma plik, którego potrzebuje do swoich rozliczeń.
Przy zamówieniach WooCommerce ten sam mechanizm działa w kontekście sklepu: możesz wystawić FV i wysłać ją klientowi z metaboxa albo — jeśli włączysz automat — zaraz po automatycznym wystawieniu. Z perspektywy biznesowej chodzi o jedno: klient ma dostęp do dokumentu i może go pobrać, a Ty nie jesteś ręcznym kurierem PDF-ów.
Na liście faktur masz operacje typu pobranie PDF, wysyłka e-mailem, wiadomość o fakturze, ponaglenie przy zaległościach. To jest ten „ostatni kilometr” między Tobą a klientem — i właśnie ten kilometr najczęściej boli, gdy dokumenty żyją poza WordPressem.
Z punktu widzenia relacji B2B to też element profesjonalizmu. Klient, który w trzy minuty ma fakturę w skrzynce i może ją pobrać, mniej dzwoni, mniej pisze, mniej czeka. Ty mniej gasisz pożary. My w Design Cart mocno wierzymy, że dobre narzędzie widać nie tylko w panelu admina — widać je w tym, ile zbędnych maili znika z dnia.
Jak wygląda praca na co dzień — od Kokpitu
Po aktywacji w menu pojawia się DC Accountant. Pierwszy ekran to Kokpit: kafelki do działów oraz wykresy przychodów, VAT i kosztów. Nie projektowałem go jako „ładną dashboardową tapetę”. Chciałem, żeby po zalogowaniu w 10 sekund było widać, czy miesiąc idzie dobrze, i żeby jednym kliknięciem skoczyć do faktur, kosztów albo ustawień.
Biznesowo Kokpit odpowiada na pytanie: gdzie jesteśmy? Reszta modułów odpowiada na pytanie: co z tym zrobić?
Ustawienia — fundament, bez którego reszta kuleje
Zanim wystawisz pierwszą fakturę „na poważnie”, wejdź w Ustawienia. To nie jest formalność. Tu wpisujesz dane sprzedawcy, logo, NIP, REGON, dane bankowe — czyli to, co klient zobaczy na PDF. Tu ustawiasz prefiksy i liczniki numeracji FV/PF, domyślny termin płatności, szablon dokumentu, treści maili i (opcjonalnie) klucz AI do odczytu faktur kosztowych.
W Design Cart lubimy powtarzać: źle skonfigurowane ustawienia = ładny bałagan na każdej fakturze. Dlatego w kursach szczegółowo rozbijam każdą zakładkę. Tu, w prezentacji, zostawiam komunikat biznesowy: poświęć 20 minut na ustawienia raz, a potem każda kolejna FV dziedziczy porządek.
Słowniki, które robią robotę w tle: języki, waluty, podatki, szablony
Wiele systemów faktur „działa”, dopóki masz jednego klienta w Polsce i stawkę 23%. Życie bywa bogatsze.
Języki
Jeśli obsługujesz kontrahentów zagranicznych, dokument powinien mówić ich językiem — etykiety na PDF, nie tylko Twoja notatka w mailu. Moduł języków pozwala dodać język, flagę, oznaczyć język główny i uzupełnić tłumaczenia kluczy faktury.
Waluty
Waluta główna, kursy, symbole z lewej/prawej. Klient może mieć przypisaną inną walutę — a Ty nadal trzymasz porządek w rozliczeniach względem bazy (np. PLN).
Podatki
Stawki VAT z możliwością ustawienia domyślnej. Brzmi banalnie, ale to właśnie tu najczęściej rodzą się błędy na pozycjach faktury, gdy ktoś co chwilę wybiera stawkę „z pamięci”.
Szablony faktur
PDF ma wyglądać jak Wasza firma, nie jak domyślny wydruk z lat 90. Są szablony systemowe z kolorami (nagłówek, wiersze, stopka) oraz ścieżka na własne layouty z tagami. Podgląd PDF jest po to, żebyś nie odkrywał niespodzianek dopiero u klienta.
Biznesowy sens tych czterech działów jest prosty: skalujesz sprzedaż bez skalowania bałaganu. Nowy język, nowa stawka, nowy branding — bez przepisywania historii.
Klienci (kontrahenci) — baza, która chroni Cię przed literówkami
Każda faktura zaczyna się od nabywcy. W module Klientów trzymamy firmę, osobę, adres, telefony, e-mail, NIP/REGON, język, walutę, komentarz i status. Możesz szybko podejrzeć dane, napisać maila albo wyłączyć kontrahenta bez kasowania historii.
Dlaczego to jest ważne biznesowo? Bo literówka w NIP-ie albo stary adres na fakturze to nie „detal UI” — to problem przy rozliczeniach, reklamacjach i zaufaniu. Raz uzupełniony kontrahent wraca na kolejne dokumenty. A przy WooCommerce dane z zamówienia mapujemy na klienta DC, żeby nie budować dwóch równoległych światów.
Ważna decyzja projektowa: klienci DC są niezależni od WooCommerce. Nawet jeśli dokument powstał ze sklepu, kontrahent ma żyć w bazie księgowej jako osobny rekord. Dzięki temu historia faktur nie kruszy się, gdy ktoś „posprząta” użytkowników sklepu.
Produkty i usługi — katalog, który przyspiesza fakturowanie
Nie każdy musi mieć sklep. Ale prawie każdy, kto fakturuje, powtarza te same pozycje: abonament, wdrożenie, hosting, usługa X. Moduł Produktów trzyma nazwy w wielu językach, cenę domyślną netto, notatkę wewnętrzną i status aktywności.
Na fakturze nadal możesz nadpisać cenę czy opis — katalog jest punktem startowym, nie klatką. Biznesowo chodzi o tempo: mniej pisania, mniej pomyłek, szybsze zamknięcie miesiąca.
Faktury VAT — serce systemu
Tu spędzisz najwięcej czasu. Lista faktur pokazuje numer, klienta, daty, kwoty, VAT, pozostało do zapłaty, status zapłaty i operacje. Masowe działania pozwalają oznaczać zapłacone/niezapłacone, wysyłać ponaglenia albo usuwać (ostrożnie).
Formularz faktury to świadomy kompromis między elastycznością a dyscypliną: daty wystawienia/sprzedaży/terminu, klient (z możliwością szybkiego dodania), rodzaj płatności, szablon, pozycje z ilością i VAT, live podsumowanie, uwagi, przełączniki „zapłacona” i „aktywna”.
Co jest dla mnie kluczowe w tym module?
- PDF na żądanie — dokument, który możesz pobrać i wysłać.
- Wysyłka do klienta — mail z załącznikiem, szablon z Ustawień.
- Ponaglenia — bo cashflow to nie tylko wystawianie, to też pilnowanie płatności.
- Status zapłaty — szybki sygnał, co siedzi w należnościach.
Jeśli miałbym wskazać jeden ekran, który uzasadnia istnienie wtyczki, to właśnie lista faktur z operacjami.
Proformy — most między ofertą a fakturą
Proforma jest niedoceniana, a w usługach i B2B ratuje życie. Klient dostaje dokument do przedpłaty, Ty nie spalasz jeszcze „właściwej” numeracji FV albo nie chcesz księgować przychodu przed wpłatą. W DC proforma powstaje podobnie jak faktura, a potem możesz wygenerować fakturę bez przepisywania pozycji.
Biznesowo: krótszy cykl „oferta → wpłata → FV”. Mniej maili w stylu „to proszę wystawić już normalną fakturę na te same rzeczy”.
Koszty i kategorie — druga strona medalu
Sam przychód bez kosztów daje fałszywy spokój. Dlatego od początku chciałem, żeby DC Accountant nie był tylko „wystawiaczem FV”, tylko miejscem, w którym widać też wydatki.
Najpierw kategorie kosztów — prosty słownik (Biuro, Marketing, SaaS, Transport…). Potem same koszty: numer dokumentu, daty, netto/VAT/brutto, waluta, opis, załącznik, status.
Najciekawszy kawałek to analiza AI. Wrzuć PDF albo zdjęcie faktury kosztowej, kliknij „Analizuj dokument” — i nie przepisuj wszystkiego z ekranu telefonu. AI nie zwalnia Cię z kontroli (zawsze warto sprawdzić NIP i kwoty), ale skraca najnudniejszą część roboty.
W Design Cart patrzymy na to tak: czas właściciela jest droższy niż tokeny API. Jeśli skan faktury za Adobe czy OVH ląduje w systemie w minutę zamiast w dziesięć, to się składa w skali miesiąca.
Statystyki — żebyś nie zarządzał firmą „na czuja”
Excel jest świetny, ale często powstaje za późno. W Statystykach masz wykresy wieloletnie, analizę faktur (ilość, średnia, unikalni klienci) i porównanie rok do roku. Checkboxy metryk i lat pozwalają skupić się na tym, co akurat jest pytaniem biznesowym: czy rośniemy? czy VAT „puchnie”? czy koszty zjadają marżę?
To nie jest BI dla korporacji. To jest lustro dla małej i średniej firmy na WordPressie — i właśnie takiego lustra nam brakowało.
WooCommerce — gdy sklep i dokumenty mają się lubić
Jeśli prowadzisz sklep, integracja WC jest naturalnym dopięciem. Na liście zamówień możesz wystawić FV albo zobaczyć istniejącą. W edycji zamówienia masz metabox z numerem, datą, wysyłką do klienta i linkiem do edycji w DC. Na stronie ustawień WooCommerce w DC włączysz auto-wystawianie przy wybranych statusach (np. „W trakcie realizacji”, „Zrealizowane”) i opcjonalną auto-wysyłkę PDF.
Ale wrócę do mantry: to dodatek do DC, nie odwrotnie. Sklep pomaga sprzedawać. DC pomaga dokumentować i liczyć. Razem są wygodne. Osobno — też działają.
Jak my to używamy w Design Cart (i czemu w ogóle to napisałem)
Nie robię wtyczek „bo rynek lubi księgowość”. Robię je, bo w projektach klientów i w naszej własnej pracy powtarzały się te same tarcia. Chcieliśmy narzędzia, które:
- siedzi w WordPressie (tam, gdzie i tak jesteśmy),
- nie uzależnia dokumentów od WooCommerce,
- pozwala wysłać klientowi PDF do pobrania,
- trzyma koszty obok przychodów,
- da się rozwijać w stronę obowiązków typu KSeF i mostów do Fakturowni / iFirmy,
- wygląda jak produkt Design Cart, a nie przypadkowy fork.
DC Accountant jest odpowiedzią na ten brief. Nie twierdzę, że zastąpi pełne ERP. Twierdzę, że dla wielu firm na WP zamyka 80% codziennego bólu dokumentów — i robi to lokalnie, u Ciebie w panelu.
Roadmapa: KSeF i integracje z platformami fakturowymi
Świat faktur w Polsce nie stoi w miejscu. KSeF to temat, którego nie da się „przeczekać”. W planach mamy mapowanie dokumentów DC na fakturę ustrukturyzowaną, statusy wysyłki, numery KSeF i obsługę błędów walidacji — tak, żeby obowiązek nie wypychał Cię z WordPressa do kolejnego narzędzia „tylko do KSeF”.
Równolegle myślimy o mostach do platform, w których wiele biur i firm już siedzi:
- Fakturownia — synchronizacja / eksport kontrahentów i faktur, scenariusze „sprzedaż na WP, dokumenty też w Fakturowni”.
- iFirma — eksport do API, mniej ręcznego CSV, spięcie sklepu lub firmy usługowej z istniejącym kontem iFirma.
Logika jest ta sama co przy WooCommerce: DC zostaje źródłem prawdy operacyjnej w WP, a integracje są warstwą, nie więzieniem. Możesz zostać w DC. Możesz dograć most. Nie musisz zaczynać od zera.
Na horyzoncie widzimy też głębszą synchronizację katalogu WC, uprawnienia ról (właściciel vs. księgowa), pakiety pod biuro rachunkowe i bogatsze szablony maili per język. Ale najpierw domykamy to, co boli codziennie: dokumenty, koszty, sklep, a potem regulacje.
Jak zacząć, żeby nie utonąć
- Włącz wtyczkę i uzupełnij Ustawienia (firma, numeracja, szablon, mail).
- Sprawdź Podatki, Waluty, Języki.
- Dodaj kilku Klientów i Produktów (albo włącz dane testowe).
- Wystaw pierwszą Fakturę, pobierz PDF, wyślij do siebie na test.
- Wrzuć jeden Koszt — najlepiej ze skanem i AI — i zobacz, jak ląduje w statystykach.
- Jeśli masz sklep: podepnij WooCommerce (najpierw ręcznie, potem ewentualnie automat).
Resztę dojdziesz kursami z tej serii. Tam rozbijam każde pole i każde kliknięcie. Tutaj chciałem dać Wam obraz całości: po co to jest, dla kogo, i dlaczego nie trzeba od razu kupować kolejnego SaaS-a „od faktur”, skoro sercem operacji i tak jest WordPress.
Wszystkie kursy do pluginu znajdziesz tutaj: Kursy DC Aaccountant
Podsumowanie
DC Accountant powstał w Design Cart z konkretnej frustracji: dokumenty rozjeżdżały się poza WordPressem, a my traciliśmy czas na klejenie światów. Dziś macie niezależny moduł faktur, proform, kontrahentów, produktów, kosztów (z AI), statystyk i opcjonalnego mostu do WooCommerce. Klienci dostają faktury mailem i mogą je pobrać. Sklep nie jest obowiązkowy. Panel jest jeden.
Jeśli prowadzisz firmę lub sklep na WP i poznajesz ten tekst ze znajomym uczuciem „znowu będę przepisywał NIP z zamówienia do faktury” — to właśnie dla Ciebie to napisałem. Wejdź w Kokpit, ustaw firmę, wystaw pierwszą FV. Resztę dogramy razem: kursami, kolejnymi wersjami i — gdy przyjdzie czas — KSeF-em oraz integracjami z Fakturownią czy iFirmą.
Bo w Design Cart lubimy narzędzia, które nie tylko „się instalują”, ale realnie skracają dzień pracy. DC Accountant ma być właśnie takim narzędziem.
Sklepy internetowe Woocommerce
Sklepy internetowe Opencart
Sklepy internetowe Prestashop
Sklepy internetowe Magento
Strony internetowe Joomla!
Strony Internetowe Wordpress


